Niezależność nie oznacza samotności
Przejście na własną praktykę nie oznacza, że wszystko trzeba robić samemu.
Sam korzystam z superwizji, konsultacji oraz pomocy specjalistów w obszarach, których nie znam wystarczająco dobrze. Niezależność rozumiem przede wszystkim jako możliwość podejmowania własnych decyzji – z kim chcę pracować, ile chcę pracować, jak wyceniam swoją pracę i w jakim kierunku rozwijam praktykę.
Szkoła psychoterapii daje kompetencje potrzebne do wykonywania zawodu, organizacje zawodowe tworzą standardy, a superwizja wspiera pracę kliniczną. Prowadzenie własnej praktyki wymaga jednak również decyzji, których zazwyczaj nie uczymy się podczas szkolenia psychoterapeutycznego.
Trzeba zdecydować, jak ma wyglądać praktyka, z kim chcemy pracować, ile chcemy zarabiać, jak ustalić cenę, jak stworzyć stronę i w jaki sposób dać się znaleźć osobom szukającym psychoterapii.
Tego również można uczyć się stopniowo.
Praktyka może dojrzewać razem z terapeutą
Nie musisz od początku wiedzieć, jak ma wyglądać Twój gabinet za pięć lat.
Możesz zacząć od kilku sesji tygodniowo, łączyć własną praktykę ze współpracą z centrum, pracować online albo wynajmować gabinet na kilka godzin. Z czasem możesz zmieniać ceny, specjalizację, liczbę sesji i sposób organizacji pracy.
Przejście na swoje nie musi być jednym dużym skokiem. Może być zaplanowanym procesem.
Psychoterapia i biznes nie muszą się wykluczać
Własna praktyka psychoterapeutyczna jest również działalnością gospodarczą. Ma przychody, koszty, ceny, podatki, urlopy, marketing i ryzyko finansowe.
Mówienie o pieniądzach i biznesowej stronie praktyki nie odbiera psychoterapii jej szczególnego charakteru.
Dobrze zaplanowana praktyka może pozwolić Ci zarabiać w sposób, który daje większą niezależność, a jednocześnie pozostawia przestrzeń na odpoczynek, superwizję, szkolenia i życie poza pracą.
Dobrze funkcjonujący biznes i etyczna psychoterapia nie muszą się wykluczać.