top of page

Niezależność nie oznacza samotności

Niezależny psychoterapeuta nie jest psychoterapeutą, który nikogo nie potrzebuje.

Sam korzystam ze współpracy z innymi ludźmi, superwizji, konsultacji oraz pomocy specjalistów w obszarach, których nie znam wystarczająco dobrze. Niezależność rozumiem inaczej — jako stopniowe budowanie oparcia w sobie, które pozwala podejmować własne decyzje, a jednocześnie świadomie wybierać, kiedy i z czyjej pomocy chcę korzystać.

Szkoła psychoterapii ma nauczyć określonego sposobu pracy i pomóc zdobyć potrzebne kompetencje. Organizacja zawodowa tworzy ramy i standardy etyczne. Superwizja wspiera pracę kliniczną. Każde z tych miejsc ma swoją funkcję i każde może być ważnym źródłem wsparcia.

Ale psychoterapeuta jest kimś więcej niż absolwentem swojej szkoły.

Wnosi do swojej pracy wcześniejsze zawody, doświadczenia, zainteresowania, temperament, sposób myślenia i całą historię zawodową. Z czasem może również rozwijać się w kierunku, którego nie dało się przewidzieć w chwili rozpoczęcia szkolenia, odkrywać własne zainteresowania, korzystać z różnych źródeł wiedzy i coraz wyraźniej rozpoznawać, jakim psychoterapeutą chce być i jaką praktykę chce wokół tego zbudować.

Praktyka może dojrzewać razem z terapeutą

To, co działało pięć lat temu, nie musi działać dzisiaj.

Zmieniają się nasze kompetencje, sytuacja rodzinna, potrzeby finansowe, energia, zainteresowania i sposób rozumienia psychoterapii. Zmienia się również to, czego potrzebujemy od własnej praktyki i jakie miejsce chcemy przeznaczyć dla niej w swoim życiu.

Dlatego niezależność nie jest dla mnie punktem, który raz osiągamy.

Jest raczej procesem ciągłego sprawdzania:

Czy sposób, w jaki obecnie pracuję, nadal mi służy?

Czy praktyka, którą zbudowałem, nadal pasuje do miejsca, w którym dzisiaj jestem?

Psychoterapia i biznes nie muszą się wykluczać

Prywatna praktyka ma przychody, koszty, ceny, podatki, marketing, urlopy, inwestycje i ryzyko finansowe.

Nazwanie tego nie odbiera psychoterapii jej szczególnego charakteru.

Wręcz przeciwnie.

Dbanie o ekonomiczne i organizacyjne warunki własnej praktyki może dawać więcej przestrzeni na odpoczynek, superwizję, szkolenia, rozwój zawodowy i podejmowanie decyzji, które nie wynikają wyłącznie z lęku o pieniądze.

Dobrze funkcjonujący biznes i etyczna psychoterapia nie muszą się wykluczać.

bottom of page